Spadek przyrostu naturalnego oznacza trudne czasy dla uczelni

Spadek przyrostu naturalnego oznacza trudne czasy dla uczelni

WORCESTER, Mass. — Tylko śpiew ptaków przenika ciszę na zadbanym, ale opustoszałym terenie Becker College.

Znak w biurze stanu cywilnego podaje adres internetowy dla studentów, którzy potrzebują swoich transkrypcji; inny, na zamkniętych drzwiach księgarni, reklamuje breloczki do kluczy, naczynia do napojów, ubrania i wszystko inne z logo Becker.

„Wszyscy muszą odejść”, mówi.

Kolegium, którego początki sięgają 1784 roku, po raz ostatni w historii rozpoczęło swoją działalność wiosną tego roku po stałej erozji liczby zapisów. Liczba studentów studiów stacjonarnych spadła w ciągu ostatnich pięciu lat o 21 procent, do 1250 w tym roku. Nawet przyciągnięcie tak wielu wymagało przyznania każdemu świeżo upieczonemu nowicjuszowi zniżki na reklamowane czesne, jak pokazują dane federalne.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Powiernicy Beckera obwiniali pandemię koronawirusa o przyspieszenie tego spadku; niektórzy studenci, którzy zostali przyjęci, nigdy się nie pojawili, wzięli urlopy, odpadli lub zdecydowali się nie mieszkać na kampusie.

Na kampusy uniwersyteckie napływał stały strumień latynoskich studentów. Potem wybuchła pandemia.

Ale skupienie się tylko na skutkach wirusa na zapisy do studentów przesłania fakt, że kryzys demograficzny już od dekady ściska uczelnie i uniwersytety, podczas których liczba studentów spadła o bezprecedensowe 2,6 miliona, czyli 13 procent.

Ze względu na spadek liczby urodzeń podczas ostatniej recesji, przewiduje się kolejny spadek — od 11 do 15 procent — począwszy od połowy lat dwudziestych, w liczbie 18-letnich przyszłych studentów kończących szkołę średnią.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Teraz ponure nowe dane dotyczące liczby urodzeń odzwierciedlające koncepcje, które w większości poprzedzały pandemię, dodają do strasznych prognoz – a jeszcze gorsze mogą być przed nami, zgodnie z wczesnymi oznakami jeszcze większego spadku od tego czasu wśród osób mających dzieci.

Oznacza to, że wszelka nadzieja na odbicie blednie.

„Odbicie nie nadejdzie lub z pewnością nie nadejdzie jeszcze przez długi czas” – powiedział Ken Anselment, wiceprezes ds. rekrutacji na Lawrence University w Wisconsin.

To bardziej zła wiadomość dla uczelni, z których niektóre będą nadal walczyć o utrzymanie się na powierzchni; w stanach, w tym w Pensylwanii, proponowano już fuzje i redukcje uczelni publicznych.

Istnieją jednak oznaki, że głębokość ich kłopotliwej sytuacji w końcu skłania również szkoły wyższe i uniwersytety do wprowadzenia zmian strukturalnych, które zdaniem krytyków są od dawna spóźnione. łatwiej jest przenosić i dostosowywać się do potrzeb osób starszych i innych niewykorzystanych rynków.

Historia reklamy jest kontynuowana pod reklamą

Według The College Board jesienne czesne i opłaty za studia licencjackie wzrosły o najniższy odsetek od trzech dekad, a wiele szkół wyższych i uniwersytetów ogłosiło zamrożenie lub obniżkę czesnego na następny rok akademicki.

„Zdecydowanie istnieje presja cenowa na uczelnie, zarówno publiczne, jak i prywatne” – powiedział Kent Rinehart, zastępca wiceprezesa ds. zarządzania zapisami w Marist College.

Kilka instytucji nie tylko utrzymuje ceny na stałym poziomie, ale je obniża. Rider University obniża czesne dla nowych studentów o ponad jedną piątą, do 35 000 USD; Fairleigh Dickinson, aż o jedną czwartą, do 32.000 dolarów, na swoich kampusach w New Jersey. Uniwersytet w Akron obniża koszty mieszkań na terenie kampusu o 30 procent.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Uczelnie, które to robią, twierdzą, że „tworzą większy dostęp i możliwości”, jak to ujął Fairleigh Dickinson, lub przechodzą do „wzmocnienia wartości edukacyjnej” według Ridera. Ale kłaniają się również podstawowemu prawu ekonomii: ceny spadają, gdy spada popyt.

Odrzucenie rejestracji

Według National Student Clearinghouse Research Center od 2011 r. liczba zapisów spada z ponad 20 milionów do prawie 17,5 miliona w tym roku.

Ponieważ podczas ostatniej recesji w 2008 r. ludzie mieli mniej dzieci, oczekuje się, że po 2025 r. liczba 18-latków kończących szkołę średnią ponownie spadnie w całym kraju o 11 do 15 procent, według szacunków Zachodnia Międzystanowa Komisja ds. Szkolnictwa Wyższego lub WICHE oraz Ekonomista Carleton College Nathan Grawe odpowiednio.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Teraz nowe dane federalne pokazują, że liczba urodzeń nadal spada, o 142 000 lub 4 procent w zeszłym roku, do najniższego poziomu od 1979 roku.

To „większy spadek, niż oczekiwano” – powiedział Patrick Lane, wiceprezes działu analizy polityki i badań WICHE. „To także kwestia wstępna, a wszyscy się martwią o tegoroczne liczby urodzeń”.

To prawdopodobnie będzie gorsze. Ekonomiści Phillip Levine z Wellesley College i Melissa Kearney z University of Maryland przewidują jeszcze większy spadek liczby urodzeń o co najmniej 300 000 mniej w 2021 r., dzięki utracie pracy i blokadom związanym z pandemią, które uniemożliwiły potencjalnym parom spotkanie.

Historia reklamy jest kontynuowana pod reklamą

Według Instytutu Guttmachera 34% kobiet stwierdziło, że opóźniło poród lub miałoby mniej dzieci, a prawie połowa dorosłych ankietowanych przez Instytut Kinseya stwierdziła, że ​​uprawia mniej seksu.

Ten spadek liczby dzieci oznacza, między innymi, że za 18 lat jeszcze mniej studentów będzie uczęszczać do szkół wyższych i na uniwersytety.

Nagłe spowolnienie następuje po niemal nieprzerwanym wzroście szkolnictwa wyższego — „150-letnim cyklu wzrostu” — powiedział Rob Sentz, dyrektor ds. innowacji w firmie analitycznej EMSI ds. rynku pracy i współautor raportu o zbliżającym się klifie demograficznym — który tylko wybrał w górę pary, gdy wyżu demograficznego przeszło.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Obecnie menedżerowie i obserwatorzy rekrutacji oczekują, że szok związany z gwałtownie spadającymi liczbami spowoduje ponowne skupienie się na przystępności cenowej, zatrzymywaniu, przenoszeniu i znajdowaniu nowych rynków w celu przekwalifikowania osób starszych.

„Choć niektóre z tego mogą być przerażające, jest to również dziwnie ekscytujący czas dla innowacji w sektorze szkolnictwa wyższego, który tradycyjnie nie był w tym zbyt dobry” – powiedział Anselment z Lawrence University.

Oprócz spowalniania corocznych wzrostów kosztów, instytucje starają się przekonać przyszłych studentów i ich rodziny, że ich wykształcenie zapewni dobrą pracę.

„Uczelnie przyglądają się znacznie dokładniej ofertom programów i upewniają się, że to, co mamy, jest odpowiednie dla rynku” — powiedział Anselment.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Na przykład Lawrence podwaja dyscypliny związane ze zdrowiem i nauki o środowisku. Becker, zanim się zamknęli, zbudował program projektowania gier tak dobrze znany, że został on przejęty przez Worcester Polytechnic Institute oraz uniwersytety Clark i Lesley.

Jest to również przykład tego, jak instytucje walczą o przeniesienie studentów, których wiele wcześniej sprzeciwiało się zaakceptowaniu.

„Widzisz tę niesamowitą presję, aby osiągnąć cele transferowe” – powiedział Rinehart. „Uczelnie, które nie osiągają swoich celów na pierwszym roku, bardzo często zwracają się do transferów, aby spróbować uzupełnić braki”.

Odbijanie się po wskaźnikach rezygnacji

Administratorzy starają się również zmniejszyć odsetek porzucanych studiów, zatykając znaczny wyciek studentów płacących czesne, których tracą.

„Musisz patrzeć, jak każda osoba, którą masz, jest dwa razy bardziej wartościowa niż wcześniej” – powiedział Sentz.

Uniwersytety i uczelnie również zwracają uwagę na miliony ludzi potrzebujących szkolenia i referencji, aby zrobić postęp w karierze lub znaleźć nowe. Według National Student Clearinghouse Research Center prawie 36 milionów Amerykanów ma pewne punkty, ale nigdy nie ukończyło studiów.

To ogromny rynek, ale taki, z którego wiele uczelni i uniwersytetów korzysta powoli i na który napotykają ugruntowaną konkurencję ze strony dużych dostawców internetowych.

Demografia i konkurencja to nie jedyne problemy, które pojawiają się na wielu uczelniach i uniwersytetach.

Według Instytutu Edukacji Międzynarodowej od 2015 r., niegdyś jasny punkt, liczba nowych studentów z zagranicy spadała.

Pandemia skłania dziesiątki tysięcy międzynarodowych studentów do opóźniania planów wstąpienia na amerykańskie uczelnie – wynika z ankiety

Tymczasem Amerykanie stają się coraz bardziej sceptyczni co do zwrotu z inwestycji w czesne; Według sondażu centrolewicowego think tanku Third Way 57 procent obecnie zapisanych studentów twierdzi, że ich edukacja nie jest warta tych pieniędzy.

W nowych danych dotyczących liczby urodzeń jest kilka oznak, że mniejsza liczba potencjalnych studentów wchodzących do rurociągu jest przynajmniej bardziej zdolna i skłonna do pójścia na studia, powiedział Levine, ekonomista z Wellesley, który to badał.

Dzieje się tak, ponieważ spadki urodzeń są szczególnie widoczne wśród nastoletnich matek i osób o niskich dochodach, których dzieci w przeszłości na przykład rzadziej chodziły na studia, podczas gdy liczba urodzeń kobiet z dyplomami wzrasta.

Oni – i kobiety, które opóźniają wychowywanie dzieci z powodów zawodowych – są często ostatecznie lepiej w stanie zapłacić za ewentualne czesne swoich dzieci.

Tylko czas – i to, czy ludzie powrócą do posiadania dzieci – określi, jak ostatecznie rozegra się ten nieubłagany kryzys, powiedział Anselment.

„Kto wie, co przyniesie pandemia?” powiedział. – Chyba dowiemy się za 18 lat.

Ta historia o zapisach na studia i uniwersytety został wyprodukowany przez Raport Hechingera , niezależna organizacja non-profit zajmująca się informacją o nierównościach i innowacjach w edukacji. Zapisz się do naszego biuletyn o szkolnictwie wyższym .

Otrzymuj aktualizacje dotyczące Twojej okolicy dostarczane przez e-mail