FDR próbował zapakować Sąd Najwyższy podczas Wielkiego Kryzysu. To była dla niego katastrofa.

FDR próbował zapakować Sąd Najwyższy podczas Wielkiego Kryzysu. To była dla niego katastrofa.

Nazywało się „Czarny Poniedziałek”. 27 maja 1935 r. Sąd Najwyższy uchylił trzy z podpisanych przez prezydenta Franklina D. Roosevelta ustaw dotyczących Nowego Ładu.

FDR był oburzony. Uważał, że Sąd Najwyższy uniemożliwia mu zrobienie tego, co było potrzebne, aby uratować kraj przed Wielkim Kryzysem, który zdewastował gospodarkę i zmusił miliony Amerykanów do kolejki.

Teraz, ponad osiemdziesiąt lat później, niektórzy Demokraci po raz kolejny wzywają do rozszerzenia Sądu Najwyższego po śmierci liberalnej sędzi Ruth Bader Ginsburg.

Czym jest pakowanie w sądzie i dlaczego niektórzy Demokraci poważnie to rozważają?

Nie wyszło to dobrze dla FDR. W tym czasie Demokraci kontrolowali Izbę, Senat i Biały Dom. Ale sąd pod przewodnictwem prezesa sądu Charlesa E. Hughesa był republikaninem i miał 75 lat. Z powodu cięć emerytur Sądu Najwyższego starsi sędziowie byli niechętni do przejścia na emeryturę. I nadal wydawali orzeczenia przeciwko Nowemu Ładowi.

Historia reklamy jest kontynuowana pod reklamą

Wkrótce po wygraniu drugiej kadencji prezydent zaproponował swoją poprawkę w 1937 r.: Poszerzenie składu o sześciu sędziów — po jednym na każdego sędziego w wieku powyżej 70 lat.

Konstytucja nie określa, ilu sędziów powinno zasiadać w Sądzie Najwyższym. George Washington nominował sześciu sędziów Sądu Najwyższego 24 września 1789 r., chwilę po uchwaleniu przez Kongres ustawy o sądownictwie z 1789 r. Senat potwierdził ich wszystkich w ciągu zaledwie dwóch dni. Ostatecznie za Abrahama Lincolna liczba sędziów wzrosła do 10, zanim Kongres zdecydował się ustalić liczbę na dziewięć w 1869 roku.

Roosevelt chciał 15 sędziów, twierdząc, że środek ten jest potrzebny do oczyszczenia zaległych akt i „nieustannego dopływu nowej krwi do sądów”.

Felietonista Washington Post, Franklyn Waltman, nie kupił tego, pisząc: „Mr. Prawdziwym celem Roosevelta jest uczynienie Sądu Najwyższego podatnym na jego wolę, albo przez wymuszenie z tego trybunału niektórych z tych, którzy się z nim nie zgadzali, albo przez pozwolenie mu na wyrównanie ich głosów z ludźmi, których sam wybierze.

Historia reklamy jest kontynuowana pod reklamą

Prezydent przeforsował zmianę miesiąc później w przemówieniu radiowym na czacie przy kominku.

Ale propozycja została przyjęta z ponadpartyjnym szyderstwem. Według Mariana C. McKenny, autora „Franklin Roosevelt i Wielka Wojna Konstytucyjna: Kryzys pakowy sądów z 1937 r.” Przewodniczący Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Hatton W. Sumners, demokrata, odmówił jej wysłuchania, więc zamiast tego został wysłany do Komisji Sądownictwa Senatu. Tam został pochowany podczas przedłużających się przesłuchań prowadzonych przez innego demokratę, senatora Henry'ego Ashursta.

Prywatny świat Franklina D. Roosevelta odsłonięty w nowo odnalezionych materiałach filmowych

Nawet wiceprezes Roosevelta, John Nance Garner, był temu przeciwny. Podczas gdy ustawa była odczytywana na sali Senatu, Garner stał z tyłu sali „jedna ręką trzymając się za nos, a drugą energicznie potrząsając kciukiem”, mówi McKenna.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Tymczasem 29 marca 1937 r. sąd wydał jeszcze trzy decyzje, tym razem korzystne dla Nowego Ładu. Wydawało się to wygraną dla Roosevelta, ale podważyło to jego argument za pakowaniem kortu. Został on jeszcze bardziej podkopany w maju, kiedy jeden z sędziów ogłosił przejście na emeryturę, tego samego dnia projekt ostatecznie opuścił komisję z głosem „przeciwnym”.

Ustawa została zadana ostatecznym ciosem w lipcu wraz ze śmiercią przywódcy większości w Senacie Josepha T. Robinsona. Robinson był jednym z nielicznych zwolenników planu przepełnienia sądów; Roosevelt obiecał mu miejsce na powiększonej ławce. Projekt ustawy został odesłany z powrotem do komisji w głosowaniu 70 do 20 i pozbawiony wszystkich najbardziej kontrowersyjnych postanowień.

Plan rozpraw sądowych „podzielił koalicję New Deal, roztrwonił przewagę polityczną, jaką Roosevelt zyskał w wyborach w 1936 r., i dał nową amunicję tym, którzy oskarżali go o dyktaturę, tyranię i faszyzm”, napisał w Washington Law historyk Michael Parrish. Przegląd z 1984 r. „Kiedy opadł kurz, FDR poniósł upokarzającą polityczną porażkę”.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Ale w końcu Roosevelt wciąż dostał to, czego chciał. Pod koniec jego drugiej kadencji trzech sędziów przeszło na emeryturę, a dwóch zmarło. Musi wymienić ich wszystkich. Podsumowując, Roosevelt mianował dziewięciu sędziów Sądu Najwyższego.

Czytaj więcej Retropolis:

Dzień po śmierci męża Ruth Bader Ginsburg wróciła do Sądu Najwyższego

Wtedy krążyły pogłoski, że kandydat do Sądu Najwyższego zabił człowieka – i przeszedł przez konfirmację

White Angel Breadline: kultowe zdjęcie z depresji wydaje się dziś niesamowicie znajome