Więcej uczniów niż kiedykolwiek dostało piątki w pierwszym semestrze roku szkolnego 2020-21 — ale czy oceny od A do F są sprawiedliwe w czasie pandemii?

Więcej uczniów niż kiedykolwiek dostało piątki w pierwszym semestrze roku szkolnego 2020-21 — ale czy oceny od A do F są sprawiedliwe w czasie pandemii?

Rejestrowane są oceny uczniów za pierwszy okres roku akademickiego 2020-21 i widzimy historie z całego kraju o bezprecedensowym wzroście liczby F.

Czy ktoś jest zaskoczony?

Miliony dzieci przeżywają najbardziej destrukcyjny rok szkolny w ich życiu z powodu pandemii koronawirusa. Są zmuszeni uczyć się w domu przez Internet lub nosić maski w salach lekcyjnych, bez korzystania z ich zwykłych kontaktów towarzyskich, sportowych i artystycznych. Według urzędników służby zdrowia i samych studentów niepokój wśród studentów eksploduje, podobnie jak depresja, samotność i trauma.

Oczywiście, wielu dorosłych ma trudności z koncentracją na swojej pracy pośród zdrowotnego i politycznego chaosu roku 2020, więc dlaczego ktokolwiek miałby oczekiwać, że młodzi ludzie będą lepsi?

Historia toczy się dalej pod reklamą

I czy uczciwe jest dawanie dzieciom regularnych ocen od A do F, kiedy od marca nic nie jest regularne w sposobie, w jaki żyją i uczą się, a nie będzie przez jakiś czas?

Zeszłej wiosny, kiedy wybuchła pandemia koronawirusa, a szkoły w całych Stanach Zjednoczonych zostały zamknięte i powróciły do ​​zdalnego uczenia się – dosłownie z dnia na dzień – wiele okręgów zdecydowało się zaprzestać wystawiania ocen od A do F i wprowadzić jakąś formę systemu typu pass-fail.

Urzędnicy szkoły i okręgu powiedzieli wtedy, że wystawianie ocen AF nie byłoby sprawiedliwe ze względu na nieadekwatność zdalnego uczenia się w tamtym czasie i ponieważ wielu uczniów nie miało wystarczającej technologii i/lub dostępu do Internetu i/lub cichego, bezpiecznego miejsca do nauki w domu i/lub żadnych zasobów pomocnych w pracy szkolnej. Przed pandemią miliony dzieci uczęszczało do słabo finansowanych szkół i żyło w ubóstwie, ale pandemia pogłębiła nierówności.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Kiedy jesienią tego roku rozpoczął się rok akademicki 2020-21, systemy oceniania A-F powróciły, mimo że wielu studentów nadal uczyło się w domu. Teraz są wiadomości z całego kraju o tsunami F:

W stanie Maryland: Wskaźniki niepowodzeń z matematyki i języka angielskiego wzrosły aż sześciokrotnie w przypadku niektórych z najbardziej narażonych uczniów w hrabstwie Montgomery, największym systemie w stanie. — Washington Post

W Teksasie: Uczniowie z aglomeracji Houston otrzymywali F w bezprecedensowym tempie, a niektóre dzielnice zgłaszają, że prawie połowa uczniów gimnazjów i liceów nie zaliczyła co najmniej jednej klasy. — Kronika Houston

W Północnej Karolinie: 46 procent uczniów klas od 3 do 12 w szkołach hrabstwa Wilson oblało co najmniej jedną klasę — ponad dwukrotnie więcej niż w tym samym okresie jesienią 2019 r. — Powiązana prasa

Historia toczy się dalej pod reklamą

W Wirginii: szkoły publiczne hrabstwa Fairfax, największy okręg w stanie, podały, że odsetek uczniów gimnazjów i szkół średnich, którzy zdobyli F w co najmniej dwóch klasach, wzrósł z 6% do 11%. — Washington Post

W Kalifornii: Dzielnice wokół Zatoki San Francisco odnotowały skoki ocen niedostatecznych. Sequoia Union High School District w Redwood City twierdzi, że odsetek uczniów z więcej niż jedną klasą niedostateczną wzrósł z 19,7 procent w zeszłym roku w tym samym czasie do 29 procent. Liczba F w zunifikowanym okręgu szkolnym Mount Diablo w hrabstwie Contra Costa wzrosła z 19 procent w porównaniu do poprzednich dwóch jesiennych okresów do 30,7 procent. — Wiadomości o Merkurym

Kiedy rozpoczął się rok szkolny 2020-21, obawy, że miliony uczniów mają poważne opóźnienia w pracy szkolnej, nasiliły się, a administratorzy i nauczyciele wierzyli, że uczniowie będą się bardziej starać, jeśli będą musieli osiągnąć konkretną ocenę, a nie tylko zaliczyć klasę. Powiedzieli również, że od wiosny uczenie się na odległość znacznie się poprawiło, a program akademicki był bardziej znaczący. I powiedzieli, że obecnie nie ma systemowego substytutu tradycyjnego systemu oceniania.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Ponadto uczniowie szkół średnich martwili się, jak uczelnie i uniwersytety będą postrzegać cały rok akademicki ocen zaliczonych. Wiosną zeszłego roku uczelnie kazały studentom nie martwić się o swoje stopnie, ale jesienią to się zmieniło. Systemy Uniwersytetu Kalifornijskiego i Kalifornijskiego Uniwersytetu Stanowego powiedziały na przykład, że nie zaakceptują zaliczenia/niezaliczenia lub podobnych ocen za rok 2020-21 w transkrypcjach kandydatów w przyszłym roku.

Tak więc ponownie pojawiły się oceny od A do F, ale jako ukłon w stronę wyjątkowych okoliczności pandemii i utrzymujących się nierówności, które utrudniają niektórym uczniom pracę z domu, wiele okręgów i szkół dało uczniom pewną elastyczność.

Na przykład w Newman w Kalifornii rada szkolna zjednoczonego okręgu szkolnego Newman-Crows Landing przegłosowała w zeszłym miesiącu tymczasowe złagodzenie polityki oceniania. Nauczyciele nie mogą dać zera uczniom, którzy nie oddają zadań; teraz najniższy wynik we wszystkich zadaniach wynosi 50 punktów w skali 100 — a polityka obowiązuje wstecz do początku roku szkolnego 2020-21.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Niektórzy nauczyciele wypowiadali się przeciwko tej polityce, powołując się na argument wysuwany przez nauczycieli w całym kraju: Systemy zaliczenia/niezaliczenia zniechęcają uczniów do starania się o dobrą ocenę i działają przeciwko tym uczniom, którzy pracują najciężej.

Zgłoszono WestSideConnect.com że Scott Felber, nauczyciel w Orestimba High School w Newman-Crows Landing, napisał list do zarządu, w którym napisał: „Co się stanie z uczniem, który daje z siebie wszystko, aby przemknąć z pozytywną oceną, gdy zobaczy, jak jego znajomi robią minimalną pracować i dostać taką samą ocenę?”

Prawie 20 nauczycieli gimnazjum Yolo powiedziało w liście, że przyznanie uczniom połowy punktów za niekompletne zadania „nie przygotowuje ich do życia”, podał WestSideConnect.com.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Inni nauczyciele stwierdzili jednak, że przyznawali już 50 punktów za niezakończone zadania i że nie wpłynęło to na motywację uczniów do ciężkiej pracy.

Lily Villa jest 16-letnią uczennicą, która uczęszcza do gimnazjum Mabton w stanie Waszyngton. Powiedziała, że ​​zeszłej wiosny martwiła się, że jej szkoła przeszła na system oceniania zaliczony-niezaliczony. „Kiedy myślimy o szkolnictwie wyższym”, powiedziała, „myślimy o referencjach, a kiedy masz oceny pozytywne i negatywne, to wpływa na twój GPA i może cię skrzywdzić”.

Teraz, powiedziała, zmieniła zdanie.

„Okręgi szkolne obecnie uważają, że system online jest wystarczająco dobry, aby mieć pełny format ocen w formie literowej, ale tak nie jest” – powiedziała. „Uczniowie martwią się o swoje zdrowie psychiczne, oceny, komunikację z nauczycielami, dostęp do Internetu, możliwość posiadania w domu nowoczesnej technologii. A tego rodzaju system oceniania liter tylko pogarsza sytuację i sprawia, że ​​uczniowie są bardziej zmartwieni”.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Pedro Noguera, dziekan Rossier School of Education na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, powiedział, że sprawa jest skomplikowana.

„Idealnie, nauczyciele powinni przekazywać informacje zwrotne w formie narracyjnej, aby uczniowie otrzymywali szczegółowe komentarze na temat tego, jak zrobili i gdzie mogą być potrzebne ulepszenia” – powiedział. „To dużo pracy dla nauczycieli, więc w wielu przypadkach może to być niemożliwe. W przypadku uczniów, których motywują oceny, ocena listowa może być pomocna jako zachęta. W przypadku uczniów, którzy mają problemy, oceny z listów raczej nie zmotywują ich do poświęcenia się”.

Justin Parmenter, nauczyciel plastyki w siódmej klasie języka angielskiego w Charlotte, powiedział, że obecnie sprzeciwia się korzystaniu z klas A-F.

Historia toczy się dalej pod reklamą

„Myślę, że oceny A-F są wątpliwe nawet w czasach nie pandemii, ale teraz absolutnie bezcelowe” – powiedział. „Kiedy zdolność ucznia do uzyskania dostępu do instrukcji zależy od rodzaju sygnału internetowego, jaki posiada, jest to ogromny problem z kapitałem własnym. Dodaj do tego fakt, że te warunki bardzo utrudniają nam zapewnienie tego rodzaju zindywidualizowanych instrukcji, których potrzebują nasi uczniowie (a w niektórych przypadkach wymagają tego prawnie) i z wielu innych powodów. To po prostu nie czas na to.”

Jessyca Matthews, nauczycielka angielskiego w liceum we Flint w stanie Michigan, powiedziała: „Gdybym miała wybór, ten rok byłby rokiem wzrostu. Żadnych ocen, ale skupienie się na zdrowiu psychicznym, rozwijaniu nowego zainteresowania edukacją i myśleniu o sposobach dotarcia do dzieci i ich podniesienia. Gdyby tak się stało, może nawet przez pierwszy semestr, byłoby wspaniale.

„Ale nawet wiedząc, że muszą nastąpić poważne zmiany w edukacji, nadal robimy te same opresyjne zachowania, tylko w wirtualnej przestrzeni” – powiedziała.