Ta mapa pomogła Jerzemu Waszyngtonowi wygrać wojnę o niepodległość. Teraz jest na wystawie w Mount Vernon.

Ta mapa pomogła Jerzemu Waszyngtonowi wygrać wojnę o niepodległość. Teraz jest na wystawie w Mount Vernon.

Latem 1781 gen. George Washington i jego francuscy inżynierowie badali brytyjską obronę Nowego Jorku, szukając sposobu na atak. Podczas gdy Brytyjczycy odpowiedzieli ciężkim ostrzałem, Waszyngton zauważył, a inżynierowie przygotowali mapę pozycji wroga.

Po przestudiowaniu mapy Amerykanie i Francuzi zdali sobie sprawę, że Nowy Jork jest zbyt dobrze broniony, twierdzą historycy. Waszyngton zdecydował zamiast tego wymknąć się i zaatakować siły brytyjskie w Yorktown w stanie Wirginia. Tam, trzy miesiące później, Brytyjczycy poddali się i wojna o niepodległość dobiegła końca.

Obecnie historyczna francuska mapa, wraz z ponad 1000 innymi rzadkimi mapami i obrazami, została przekazana Bibliotece Narodowej Freda W. Smitha na potrzeby badań Jerzego Waszyngtona w Mount Vernon przez znanego nowojorskiego kolekcjonera.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Mapy, niektóre jedyne w swoim rodzaju, narysowane piórem, atramentem i akwarelą, pochodzą z kolekcji Richarda H. Browna, autora i eksperta od map i obrazów z czasów wojny rewolucyjnej.

Są po części nauką, po części sztuką, a po części historią narracyjną.

„Ciągle… staram się połączyć mapę i sztukę, ponieważ tak wielu ludzi, którzy je robili, było artystami” – powiedział Brown, emerytowany założyciel firmy inwestycyjnej z Nowego Jorku. „Może to nie byli Picasso. Ale sami byli całkiem utalentowanymi artystami”.

Większość kolekcji, szacowana na około 12 milionów dolarów, dotarła do biblioteki pod koniec zeszłego miesiąca.

W końcu będzie on dostępny dla naukowców osobiście, a później niektóre z pozycji trafią do publicznego pokazu, powiedzieli urzędnicy biblioteki. Większość elementów została już zdigitalizowana i są online .

Historia toczy się dalej pod reklamą

Jim Ambuske, historyk cyfrowy biblioteki, powiedział, że kolekcja może być jedną z najlepszych tego typu w kraju.

Kolekcja zawiera 13 map używanych niegdyś przez francuskiego podwładnego Waszyngtonu i bohatera wojny o niepodległość, markiza de Lafayette, oraz jedną, której współautorem był ojciec Thomasa Jeffersona, Peter Jefferson.

Ta ostatnia praca, przedstawiająca stan Wirginia i Maryland z 1751 r., sugeruje dobrobyt i niewolnictwo.

Emblemat dedykacji mapy, czyli kartusz, przedstawia scenę portową, w której dobrze prosperujący młodzieniec siedzi i pali fajkę, podczas gdy w tle pracują niewolnicy, a jeden z nich podaje mu drinka na tacy.

„Myślę, że to niestety wizja handlu w Wirginii” – powiedział Brown. „Tak właśnie było. To byli mistrzowie. To byli niewolnicy”.

Świt amerykańskiego niewolnictwa

Mapa autorstwa starszego Jeffersona i Joshuy Fry mówi, że pokazuje „najbardziej zamieszkaną część Wirginii obejmującą całą prowincję Maryland z częścią Pensylwanii, New Jersey i Północnej Karoliny”.

To była standardowa mapa tego obszaru przez dziesięciolecia, powiedział Brown.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Pokazuje obszar, który pewnego dnia stanie się Waszyngtonem – tuż nad rzeką „Patowmack” od Aleksandrii, na północ od „Cameron’s Ordinary”, między Goose Creek a promem Magee.

W 1751 r. jedyne, co tam przedstawiono, to gospodarstwo niejakiego Watsona.

W kolekcji znajduje się również gigantyczny wielotomowy atlas zwany „Atlantyckim Neptunem”. Pochodzący z 1776 roku był „prawdopodobnie najważniejszym atlasem opublikowanym w XVIII wieku w celu przedstawienia Ameryki Północnej” – powiedział Ambuske.

Istnieją również książki, które zawierają mapy na swoich stronach, takie jak dziennik brytyjskiego oficera Johna Gravesa Simcoe z 1787 r. z czasów, gdy był dowódcą Królewskich Strażników, brytyjsko-amerykańskich „lojalistów”.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Inna mapa z 1762 r. pokazuje „Kraj Cherokee” w późniejszym stanie Tennessee. Zawiera listę głównych miast Czirokezów, z których niektóre, Toqua, Tallassee i Chilhowee, wciąż pojawiają się na współczesnych mapach. Wymienia również ich „przywódców” i „liczbę walczących ludzi, których wysyłają na wojnę”.

„Pojedyncza mapa może opowiedzieć krótką historię” – powiedział Kevin Butterfield, dyrektor wykonawczy biblioteki.

I może to być zapis bitwy lub takiej, która się nie wydarzyła.

Francuska mapa Nowego Jorku z 1781 roku była częścią mądrej decyzji, by nie rozpoczynać bitwy, powiedział Joseph Stoltz, dyrektor programów przywództwa w bibliotece.

W tym roku siły amerykańskie i francuskie planowały połączyć się i zaatakować okupowany przez Brytyjczyków Nowy Jork.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Wcześniej alianci przeprowadzili „rekonesans w mocy”, aby Brytyjczycy strzelali do nich, aby inżynierowie i kartografowie” mogli dostrzec brytyjskie forty, powiedział Stoltz w bibliotece. „Kiedy Amerykanie i Francuzi zastanawiają się, jak wyglądałby atak na Nowy Jork, zdają sobie sprawę, że będzie to o wiele bardziej skomplikowane”.

Aides stworzyli ręcznie rysowane mapy i 30-stronicowy plan w języku francuskim – który również został przekazany do biblioteki – i przedstawili je Waszyngtonowi i francuskiemu generałowi Rochambeau, powiedział Stoltz.

— To byłaby jedna z map — powiedział.

„Wyspa Nowego Jorku” była chroniona siecią fortów, od Harlem Creek po czubek Manhattanu, jak pokazały mapy.

Historia toczy się dalej pod reklamą

Atak wymagałby siedmiu różnych ataków, a generałowie zdali sobie sprawę: „To nie jest dobry pomysł”, powiedział Stoltz. „To byłoby poza ich ligą”. Zaczęli szukać alternatywnych celów i „w wyniku tych map” rozpoczęli awaryjny plan oblężenia Yorktown, powiedział.

Archeolodzy podwodni badają rzekę York w poszukiwaniu wskazówek dotyczących bitwy, która wywalczyła niepodległość

Darczyńca Brown mieszka w Nowym Jorku. Powiedział, że założył firmę inwestycyjną Northaven Management w 1995 roku.

Zaczął ją zamykać w 2010 roku.

„Nie miałem duszy w tym biznesie” – powiedział. „Po prostu wydawało mi się, że to nie jest właściwe postępowanie”.

Chciał czegoś ważniejszego, więc zaczął budować swoją kolekcję i kierować innymi kolekcjami. Powiedział, że wybrał posiadłość Waszyngtona nad rzeką Potomac jako dom dla swoich map, ponieważ rozpiętość kolekcji tak dobrze pasuje do kluczowych części życia Waszyngtonu.

Historia reklamy jest kontynuowana pod reklamą

Brown powiedział, że zaczął zbierać w 1990 roku, kiedy kupił stare mapy Filadelfii.

„Byłem dzieckiem, które uczyło się wzrokowo, a nie czytając 20 000-stronicowe książki” – powiedział. „Zawsze interesowała mnie historia… a ilość historii osadzona w [mapach] była całkowicie niesamowita”.

Szczegółowość mapy z 1778 r. przedstawiającej ówczesną zachodnią Wirginię, Karolinę Północną i Pensylwanię pokazuje, ile metrów szerokości mają strumienie. Zauważono, że w ówczesnej zachodniej Karolinie Północnej „źródło o głębokości 15 metrów z bardzo zimnej wody, niebieskiej jak indygo”.

Mówi, że obszar na wschód od rzeki Wabash we współczesnej Indianie „jest równy, bogaty i dobrze zalesiony, i obfituje w… łąki lub sawanny oraz niezliczone stada bawołów, łosi [i] jeleni”.

Przedstawia samotną dzicz nad rzeką Scioto we współczesnym Ohio, znaną po prostu jako „Hurricane Toms”.

Czytaj więcej Retropolis:

W amerykańskiej wojnie o niepodległość jeńcy zapłacili straszliwą cenę

Fałszywe wiadomości, które prześladowały George'a Washingtona

Spisek mający na celu zamordowanie Jerzego Waszyngtona — i jak został udaremniony